Harmonogram
Wtorek, 24 Października 2017
Pn Wt Śr Cz Pt Sb N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
 

Archiwum 2014-2015

Dwa wymazy i do bazy

Białaczka jest jedną z bardzo ciężkich chorób jednak nie jest ona nieuleczalna. Konieczne jest jednak pozyskanie komórek macierzystych lub szpiku od niespokrewnionego dawcy. W Polsce największą bazą osób, które są gotowe pomóc i w ten sposób uratować komuś życie, dysponuje fundacja DKMS.

Jednak w porównaniu z innymi krajami liczba zarejestrowanych osób nie jest duża. Aby pozyskać dane osób, które mogą zostać potencjalnymi dawcami, na Politechnice Częstochowskiej została po raz kolejny zorganizowana akcja Dwa Wymazy i do Bazy. Jednym z ambasadorów tej akcji był członek naszego koła był Emil Maciąg. Również inne osoby z koła były zaangażowane jako wolontariusze.

W czasie tego dwudniowego wydarzenia zarejestrowano się 71 osób, potwierdzając w ten sposób swoją chęć zostania dawcą komórek macierzystych lub szpiku.

Opracował: Michał Modławski

Karnawał

Tegoroczna zabawa karnawałowa została zorganizowana w święto zakochanych, czyli Walentynki. Na wieść o karnawale na dobrą zabawę zaczęli przybywać: spragniony wszelkich rozrywek klaun Radzio ze swoim stańczykiem, cesarzowa z kapitanem swojej straży oraz księżniczka z bajki, mieszkająca za siedmioma górami i siedmioma lasami. Pojawił się także rybak, który złowił złotą rybkę, a którego życzeniem było uczestniczyć w najlepszej zabawie na świecie. Na dźwięki muzyki zjawiła się cała czereda diabłów ze świecącymi rogami oraz dominikanin, który za nimi przybył aby zwalczyć to zło, lecz w rezultacie przyłączył się do zabawy.

Słysząc gwar tak wielu osób pojawił się pirat szukający załogi na swój statek. Kilka osób postanowiło nie zdradzać swojej tożsamości i swoje twarze skryły za maskami. Na karnawale bawili się też: wielki, włochaty Yeti, góral i góralka z Tyrolu, karateka kung-fu oraz dwoje hipisów.

Po północy, może z małym poślizgiem podano danie dnia, a właściwie nocy, nieśmiertelny pokarm bogów, czyli żurek. Na skosztowanie tego dania specjalnie czekał przybyły wcześniej bóg grecki, albo rzymski (nikt tego nie sprawdził).

Była to największa pod względem ilości osób zabawa. Więcej osób by się już nie zmieściło.

Opracował: Michał Modławski

Projektogram

24 lutego studenci z naszego Koła uczestniczyli w Projektogramie. Było to szkolenie z zakresu organizacji i działania stowarzyszenia, które było przeprowadzone w interesującej formie gry. Rozgrywka składała się z  trzech etapów. W pierwszym wszyscy uczestnicy otrzymali kartę i wskazówkami do jakich celów dąży wylosowana postać gracza.

W kolejnym etapie uczestnicy łączyli się w grupy i rozpoczynali pracę nad statutem stowarzyszenia. Dokument ten obejmował aspekty takie jak: cele stowarzyszenia, sposób rekrutowania nowych i usuwania starych członków stowarzyszenia. Statut musiał zostać zaakceptowany przez KRS, którego rolę pełniły osoby prowadzące grę.

Jeszcze podczas prac nad statutem na tablicy pojawiło się ogłoszenie dotyczące pierwszego projektu rozpoczynające etap 3.Podczas tego etapu co 5 minut pojawiało się nowe ogłoszenie, które było aktywne przez 10 minut. Opracowywanie projektów i zdobywanie za nie punktów było celem "Projektogramu". Każdy projekt musiał być zgodny przedstawioną na tablicy tematyką oraz z celami stowarzyszenia zapisanymi w stowarzyszeniu. Zadania projektowe były różne i dotyczyły edukacji, turystyki, zatrudnienia, ochrony środowiska. Również beneficjenci byli różni: dzieci, młodzież, dorośli, emeryci mieszkańcy wsi, miast, itp. Przykładowo zadanie dotyczące zdrowia i dzieci wygrał projekt dotyczący badań słuchu wśród dzieci.

Każdy wygrany projekt zgodny z celami stowarzyszenia oraz celami poszczególnych osób nagradzany był punktami wiarygodności. Zdobycie większej liczby punktów umożliwiało składanie wniosków w lepszych - bardziej punktowanych projektach.

Cała zabawa trwała ok. 3 godziny, podczas której dowiedzieliśmy się jak można założyć własne stowarzyszenie oraz poznaliśmy zasady pisania dobrych projektów.

Opracował: Michał Modławski

Karnawał

Tegoroczna zabawa karnawałowa została zorganizowana w święto zakochanych, czyli Walentynki. Na wieść o karnawale na dobrą zabawę zaczęli przybywać: spragniony wszelkich rozrywek klaun Radzio ze swoim stańczykiem, cesarzowa z kapitanem swojej straży oraz księżniczka z bajki, mieszkająca za siedmioma górami i siedmioma lasami. Pojawił się także rybak, który złowił złotą rybkę, a którego życzeniem było uczestniczyć w najlepszej zabawie na świecie. Na dźwięki muzyki zjawiła się cała czereda diabłów ze świecącymi rogami oraz dominikanin, który za nimi przybył aby zwalczyć to zło, lecz w rezultacie przyłączył się do zabawy.

Słysząc gwar tak wielu osób pojawił się pirat szukający załogi na swój statek. Kilka osób postanowiło nie zdradzać swojej tożsamości i swoje twarze skryły za maskami. Na karnawale bawili się też: wielki, włochaty Yeti, góral wraz z góralka z Tyrolu, karateka kung-fu oraz dwoje hipisów.

Po północy, może z maaałym poślizgiem podano danie dnia, a właściwie nocy, nieśmiertelny pokarm bogów, czyli żurek. Na skosztowanie tego dania specjalnie czekał przybyły wcześniej bóg grecki, albo rzymski (nikt tego nie sprawdził).

Była to największa pod względem ilości osób zabawa. Więcej osób by się już nie zmieściło.

Opracował: Michał Modławski

Wrocław

Wrocław był kolejny po Warszawie i Pradze miastem zwiedzanym wspólnie z Samorządem Studenckim PCz. Był to trzydniowy wyjazd i odbył się w pierwszym tygodniu grudnia.

Jako pierwsze zwiedziliśmy zoo wraz z niedawno otwartym afrykarium, które zrobiło na mnie największe wrażenie, gdyż można było zobaczyć nie tylko zwierzęta lądowe jak: lwy, zebry, żyrafy antylopy, niedźwiedzie, słonie, małpy, okapi ., ale również te morskie. Największą atrakcją był podwodny tunel, gdzie ie tylko po obu stronach, ale również u góry i pod przezroczystą podłogą można było podziwiać morskie zwierzęta jak: żółwie, płaszczki i rekiny.

Po wizycie w zoo wybraliśmy się na zwiedzanie Hali Stulecia, która w czasach gdy była budowana (początek XX w.) była najbardziej innowacyjnym tego typu budynkiem.

Podczas pobytu we Wrocławiu nie można było opuścić Panoramy Racławickiej, którą oglądaliśmy drugiego dnia. Następnie udaliśmy się do wieżowca SkyTower, skąd oglądaliśmy panoramę miasta. Następnie w czasie wolnym z innymi chłopakami pojechaliśmy obejrzeć stadion wybudowany na Euro 2012. Niestety okazało się że nie uda nam się go zwiedzić, gdyż stadion ten był zamknięty.

Na zakończenie dnia odwiedziliśmy manufakturę słodyczy Cukier Lukier, gdzie poznaliśmy tajniki wyrobu słodyczy i gdzie każdy mógł zrobić lizaka o dowolnym kształcie.

Ostatniego dnia udaliśmy się na zwiedzanie podziemnego miasta Osówka k. Głuszycy. Nie było to jednak zwykłe oglądanie podziemnych korytarzy. Uczestnicy trasy ekspedycyjnej działając w grupach musieli wykazać się sprawnością fizyczną, spostrzegawczością jak i dobrą pamięcią. Zadania były różnorodne od wspinania się po wąskiej sznurowej drabince, szukanie ukrytej skrzynki, czy pokonywanie korytarzy zalanych wodą na wysokość do kolan, a nawet i wyżej. Za każde zadanie drużyna otrzymywała punkty za które mogła wypożyczyć sprzęt jak np.: latarki, gumiaki itp.

Zmęczeni, ale zadowoleni wszyscy wracali do Częstochowy.

Opracował: Michał Modławski